Wiele wymyślono argumentów na rzecz wiary w życie pozagrobowe. Jakie są najważniejsze powody tej wiary i w jaki sposób przeniknęła ona do chrześcijaństwa?
Większość ludzi odrzuca myśl, że śmierć jest definitywnym końcem ludzkiego „ja”. Najgorliwsi zwolennicy nieśmiertelności duszy uparcie poszukują uzasadnień tej wiary. Argumenty czerpane są z Biblii i innych pism uważanych za święte, jak również z dzieł teologów i filozofów. Co najmniej od XIX w. podejmowane są naukowe badania, by znaleźć duszę i ją „zobaczyć” lub choćby „zważyć”1.
Mimo że współczesna neurobiologia twierdzi, iż świadomość ogranicza się do mózgu i jest jego wytworem, to część badaczy utożsamia świadomość (lub umysł) z nieśmiertelną duszą. Dla niektórych wystarczającym dowodem istnienia niezależnej od ciała duszy jest „doświadczenie śmierci” w stanie śmierci klinicznej, które określane jest w literaturze jako NDE (near-death experiences).
Ważnym źródłem wiary w nieśmiertelność duszy jest spirytyzm. W channelingach „dusze same poświadczają” o swojej nieśmiertelności. Specjaliści z dziedziny okultystycznej nauczają, że śmierć nie istnieje, że żyjemy wiele razy i że reinkarnacja jest faktem. Takim słynnym medium był zmarły w maju 2025 roku spirytysta brazylijski Divaldo Franco. Był on kilkakrotnie w Polsce na zaproszenie spirytystów z Polskiego Towarzystwa Studiów Spirytystycznych2.
Lęk przed śmiercią i niebytem
Świadomość zagrożenia śmiercią i utraty własnego „ja” jest w ludziach silnie zakorzeniona. Paul Tillich (1886–1965), niemiecki teolog i filozof, zmagał się w swoim życiu z poczuciem nicości i bezsensu. W książce pt. „Męstwo bycia” napisał o śmierci i lęku przed niebytem:
„Śmierć zaś kryje się za losem i jego przygodnościami nie tylko w ostatniej chwili, kiedy zostajemy wykreśleni z egzystencji, lecz w każdym momencie tej egzystencji. Niebyt jest wszechobecny i rodzi lęk, nawet tam, gdzie nie występuje bezpośrednia groźba śmierci. Kryje się w doświadczeniu mówiącym, że jesteśmy unoszeni wraz ze wszystkim wokół nas od przeszłości ku przyszłości, gdzie nie ma żadnej odrobiny czasu, która by natychmiast nie musiała zniknąć. Kryje się w niepewności i bezdomności naszej społecznej i indywidualnej egzystencji. Kryje się w atakach na naszą możność bycia cielesnego oraz duchowego, przypuszczanych przez słabości, choroby i wypadki”3.
Według Tillicha byt ludzki posiada niebyt wewnątrz siebie. Człowiek egzystuje poprawnie do czasu, gdy posiada iluzoryczne poczucie bezpieczeństwa. Jednak w okresach kryzysów życiowych ta bańka pęka i pojawia się doświadczenie skończoności, absurdalności ludzkiego – kończącego się śmiercią – życia. To przejmujące doświadczenie wywraca cały ład wewnętrzny, wywołuje rozpacz i lęk. Jednostka ludzka musi przezwyciężyć ów lęk i znaleźć w sobie męstwo, którym jest umiejętność potwierdzenia siebie (samoafirmacji) pomimo nieuniknionego zagrożenia niebytem.
Bogusław Wolniewicz (1927–2017), prof. UW, filozof i publicysta, także często rozważał temat śmieci, zwłaszcza pod koniec swojego życia. Był zadeklarowanym niewierzącym, deklarował się jako „rzymski katolik – niewierzący”. Postrzegał śmierć nie tylko jako źródło wiary w życie pozagrobowe duszy, ale w ogóle jako powód wszelkiej religii. O śmierci i jej znaczeniu powiedział: „Śmierć to jest w życiu ludzkim coś niewyobrażalnie ogromnego, jakiś olbrzymi padający na nie cień. Życie ludzkie to życie w cieniu śmierci. Ogrom tego faktu musi w życiu tym mieć jakiś wyraz, a tym wyrazem jest religia”4. Wolniewicz dzielił ludzi pod względem stosunku wobec śmierci na dwie kategorie: jedni panicznie boją się śmierci, drudzy są z nią pogodzeni.
Obawa przed śmiercią i losem, przed utratą wszystkiego, co dla człowieka jest wartością, jest zjawiskiem powszechnym. Dlatego uczyniono śmierć ważnym przedmiotem refleksji. Zostało to uwypuklone w wielu pismach religijnych, m.in. w księgach Starego Testamentu5.
Kult przodków i jego demokratyzacja
Ewolucjoniści doszukują się pierwszych przejawów religii i wiary w życie pozagrobowe u neandertalczyków. Herbert Spencer (1820–1903), filozof i jeden z twórców socjologii, uważał, że religia wywodzi się z manizmu, czyli kultu przodków (duchów przodków). Skłoniła go do tego wniosku powszechność kultu przodków w kulturach świata6. Wszędzie bowiem z dawien dawna oddawano cześć wyróżnionym zmarłym współplemieńcom, a w szczególności wodzom i protoplastom rodów.
Według tej koncepcji z kultu przodków rozwinął się totemizm, a następnie w miarę sublimacji wierzeń, kult herosów, duchów i bogów. Wspomniany kult wybranych przodków uległ następnie „demokratyzacji”, stając się powszechnym kultem wszystkich zmarłych. Kult ten wraz z takimi czynnikami, jak lęk przed totalną śmiercią własnego „ja”, pamięcią o zmarłych i tęsknotą za nimi, bądź szukaniem pociechy „na tamtym świecie”, doprowadził do powstania rozmaitych wierzeń w życie pozagrobowe. Przyjęto, że dusze zmarłych, by kontynuować swoje istnienie, potrzebują zgodnego z tradycją pochówku, nienaruszonego grobu i swoich doczesnych szczątków, ofiar a nawet zachowania imienia zmarłego. W szczególności Egipcjanie traktowali śmierć jako przejście w zaświaty7.
Znaczenie greckiej religii i filozofii
Wprowadzona do chrześcijaństwa wiara w życie pozagrobowe ma swoje źródło w kulturze helleńskiej. W Grecji wierze tej sprzyjała cecha narodowa Greków, którą apostoł Paweł określił jako „poszukiwanie mądrości”8. Badający ten temat socjologowie dopatrzyli się genezy dualizmu duszy i ciała wraz z ukształtowaniem się klasowej struktury greckiego społeczeństwa9.
Najstarsze greckie wyobrażenia życia pozagrobowego znane są z mitów i epiki rycerskiej, której przekazicielami byli Homer i Hezjod. Wiarę w poetycko-mitologiczne zaświaty propagowali następnie filozofowie, którzy byli powiązani z tajnymi kultami. Najpierw byli to pitagorejczycy, których nauczanie kontynuował Platon10.

Platonizm był nie tylko dualizmem idei i rzeczy, ale także dualizmem duszy i ciała. Dualizm ten wyrażał się w tezach, że dusza jest nieśmiertelna, jest odeń niezależna, niezłożona i doskonalsza. Platon był twórcą dowodów na nieśmiertelność ludzkiej duszy, które bardzo zainspirowały żydowskich i chrześcijańskich myślicieli. Platońskie dialogi spopularyzowały ideę pośmiertnego sądu nad duszą oraz perspektywę nagrody lub kary w zaświatach, czasowej lub wiecznej. Wiarę tę podtrzymywał w pierwszych wiekach chrześcijaństwa odrodzony pitagoreizm, a w szczególności neoplatonizm11.
Gdy w 332 r. p.n.e. Jerozolima otworzyła swoje bramy przed Aleksandrem Wielkim, nastąpiło spotkanie tradycji hebrajskiej z kulturą grecką. Potem wielkie znaczenie zdobyła diaspora żydowska w egipskiej Aleksandrii. Uformował się w niej judaistyczny kanon aleksandryjski, którym była Septuaginta. Objął on, oprócz ksiąg kanonu hebrajskiego, także pisma apokryficzne z wątkami o nieśmiertelności duszy.
Helleniści żydowscy zaczęli interpretować hebrajskie słowo nefesz („dusza”) po platońsku, jako psyche. Żydowski filozof Filon z Aleksandrii położył podwaliny zarówno pod alegoryczną interpretację Starego Testamentu, jaki i uzasadnienie nieśmiertelności duszy w kategoriach platońskich. W czasach Jezusa wiara w życie pozagrobowe była wśród Żydów dość powszechna, o czym zaświadczył historyk żydowski Józef Flawiusz12.
Fatalny wpływ hellenofilów
Wiara w życie pozagrobowe przeniknęła do chrześcijaństwa za sprawą jego przywódców. Ogłosili oni nieśmiertelność duszy jako objawioną w Piśmie Świętym prawdę. Niewykluczone, że już w I w. w niektórych wspólnotach występowały synkretyczne wierzenia w zmartwychwstanie ciał i nieśmiertelność duszy. Prawowierności prostej fiducia Christi („ufności Chrystusowi”) sprzyjał nieprzychylny stosunek pierwszych chrześcijan do filozofii, nauki i sztuki. Zmieniło się to, gdy zaprzestano oczekiwać rychłego powrotu Chrystusa, bo był On teraz „obecny” i dostępny w sakramentach. Wiara w zmartwychwstanie zeszła na drugi plan, a zastąpiła ją eschatologia indywidualna i „dramat duszy”13.
W II w. rola samookreślenia się religii chrześcijańskiej przypadła apologetom chrześcijańskim, którzy byli w dużej mierze hellenofilami. Od tego czasu zarysowało się w chrześcijaństwie wzmożone zainteresowanie problematyką związaną z nieśmiertelnością duszy. Niektórzy mędrcy pogańscy, jak Platon (nazywany „Mojżeszem mówiącym po attycku”), uznani zostali za piszących pod natchnieniem ducha Bożego, bo sformułowali – zdaniem ojców Kościoła – prawdy będące prefiguracją i przygotowaniem ewangelii. Szczególna rola przypadła Orygenesowi na Wschodzie oraz Augustynowi na Zachodzie, którzy starali się zupełnie wykorzenić pogląd, iż ludzka dusza jest śmiertelna. Uznali oni duszę za autonomiczną substancję duchową i stworzyli – na wzór Platona – jej koncepcję filozoficzną14.
Podsumowanie
Lęk przed losem i śmiercią wpływa na poszukiwanie duchowych odpowiedzi i wiarę w życie pozagrobowe. Wyrazem tej wiary jest obecny w niemal wszystkich kulturach świata kult zmarłych. W starożytnym Izraelu często modlono się do Boga o odsunięcie momentu śmierci, a obawy przezwyciężała wiara w zmartwychwstanie. Za pośrednictwem filozofii greckiej wierzenia pozagrobowe przeniknęły do judaizmu, a następnie do chrześcijaństwa. Nie istnieją jednak żadne przekonujące argumenty, by wiarę tę akceptować.
Polecamy również poniższe artykuły:
- Dusza nieśmiertelna czy jednak śmiertelna? – Część 1: Czym jest dusza
- Pierwotny chaos w mitologii i nauce
- Jak odzyskać prawo do drzewa życia?
Przypisy
- Tego typu poszukiwanie duszy przeprowadził w 1906 r. dr Duncan MaCdougall. Usiłował on dowieść, że zmniejszenie się ciężaru ciała w momencie śmierci wynika z faktu opuszczenia ciała przez coś, co religia określa mianem duszy. I. Wilson, Życie po śmierci, Warszawa 1988, s. 245– 263. Według neurobiologa A. Owena, który pracuje w Instytucie Badań nad Świadomością i Funkcjami Mózgu w Cambridge i od ponad 20 lat wykonuje obrazowanie mózgu, słów „ciało” i „dusza” możemy używać zamiennie. Podobnie jest w przypadku umysłu i mózgu. Umysł jest wytworem złożonego mózgu, a nie substancją duchową niezależną od mózgu. Labirynt duszy, https://www.youtube.com/watch?v=cKzafSPeC0U [dostęp: 1.09.2025].
- D. Franco, W poszukiwaniu szczęścia, Warszawa, 29 maja 2011, w: https://www.youtube.com/watch?v=28Vol9pkcRE [dostęp: 1.09.2025].
- P. Tillich, Męstwo bycia, Poznań 1994, s. 51–52. Ten znany teolog, co interesujące, głosił idee reinkarnacyjne.
- B. Wolniewicz, 7 Śmierć, Warszawa, 31 października 2013, w: https://www.youtube.com/watch?v=eUvFqwFPYac&t=16s [dostęp: 1.09.2025].
- Wiele tekstów Starego Testamentu zawiera sugestię, że śmierć (mawet) jest kresem istnienia. Z tego powodu śmierć postrzegana jest jako nieprzejednany wróg życia. Autor Księgi Hioba personifikuje ją jako „Króla Strachów”, tzn. jako najgorszy ze strachów, z którym człowiek ma do czynienia: Hi 18,14; Ps 90; 103,15-16; Koh 9,4.
- K. Banek, J. Drabina, H. Hoffmann, Religie Wschodu i Zachodu, Warszawa 1992, s. 14–17.
- I. Wilson, Życie po śmierci, Warszawa 1988, s. 5–25.
- 1 Kor 1,22.
- Z. J. Czarnecki, Religia i społeczeństwo w poglądach Platona, Warszawa 1968, s. 95–96.
- J. Gajda, Pitagorejczycy, Warszawa 1996, s. 19–30.
- J. Bocheński, Zarys historii filozofii, Kraków 1993, s. 85–89.
- J. Flawiusz, Dawne dzieje Izraela I, 1,3-5. W życie pozagrobowe wierzyli także zeloci oraz uczeni w Piśmie, o czym wspomniał Flawiusz w „Wojnie Żydowskiej”. Także esseńczycy, do których mógł należeć Jan Chrzciciel, wierzyli w życie pozagrobowe duszy.
- Pierwszym autorem chrześcijańskim, który bronił nieśmiertelności duszy i użył w swoich pismach określenia „nieśmiertelna dusza” był Athenagoras z Aten (127–190). Athenagoras, O zmartwychwstaniu umarłych, 10; 13; 15; 20; 24.
- Orygenes i Augustyn byli fanatycznie usposobieni w kwestii nieśmiertelności duszy. Każdy odmienny od swojego pogląd w tej kwestii zwalczali jak groźną herezję. J. Daniélou, H. I. Marrou, Historia Kościoła T. 1, Warszawa 1984, s. 153.
© Źródło zdjęcia głównego: Canva.
