Poniższy przepis pokazuje, jak daleko można zajść bez użycia ryby. Bakłażan po upieczeniu zmienia strukturę i bardzo dobrze chłonie smak. W połączeniu z nori daje efekt, który zaskakuje już po pierwszym kęsie. Nie jest to imitacja na siłę, raczej świadoma interpretacja znanego kierunku smakowego.
Olej nadaje miękkości, a cytryna wprowadza lekko kwaśny akcent. Kolendra porządkuje całość i nadaje charakter. Cebula nie dominuje, tylko pracuje w tle. Istotne jest tu odstawienie potrawy do lodówki – czas robi swoje. Po kilku godzinach smaki się łączą i nabierają głębi.
To dobra opcja dla osób, które unikają ryb, ale lubią klasyczne zestawienia. Sprawdzi się w sałatkach warstwowych, przy ziemniakach albo na chlebie. Skład jest prosty i czytelny. Bez kombinowania i dodatków technicznych. Efekt końcowy jest wyrazisty, ale spokojny.
Składniki:
- 2 średniej wielkości bakłażany (ok. 560 g)
- 1-2 łyżeczki różowej soli himalajskiej
- 4 łyżki oliwy z oliwek lub oleju lnianego
- 1 łyżka soku z cytryny
- 1 czubata łyżeczka mielonej kolendry
- 1/2 cebuli (drobno posiekanej)
- 2 arkusze nori
Przygotowanie:
1) Bakłażany umyj, nakłuj widelcem i piecz w piekarniku nagrzanym do 180°C przez ok. 30-40 minut.
2) Ostudź, obierz ze skórki i pokrój na kawałki dowolnej wielkości.
3) Cebulę drobno posiekaj, liście nori rozdrobnij (w młynku do kawy lub ręcznie).
4) Połącz wszystkie składniki: bakłażany, cebulę, nori, olej, sól, sok z cytryny i kolendrę.
5) Przykryj folią i wstaw do lodówki na co najmniej jedną noc, aby smak się przegryzł.
To doskonały zamiennik śledzia w sałatce „Śledź pod pierzynką”, a także pyszna przekąska do ziemniaków lub chleba.
Przy okazji polecamy zapoznać się z artykułami:
