Ta zupa powstała z myślą o prostocie i o tym, jak jedzenie może wspierać organizm bez kombinowania. Jest lekka, ale nie pusta. Daje uczucie sytości, a jednocześnie nie obciąża.
Kasza jaglana dodaje energii i łagodności dla żołądka, ziemniaki stabilizują całość, a tofu wnosi roślinne białko. Liście nori pojawiają się tu nie jako egzotyka, tylko jako naturalne uzupełnienie – źródło jodu i minerałów. Smak jest spokojny, lekko morski, bez intensywnej dominacji. Imbir i czosnek robią swoje w tle, rozgrzewają i wspierają trawienie. Cytryna domyka całość świeżym akcentem, który porządkuje smak.
To zupa dobra na dzień, kiedy chcesz coś ciepłego, ale nie ciężkiego. Sprawdzi się po treningu, w trakcie regeneracji albo w zwykły, zabiegany dzień. Nie wymaga bulionów ani długiego gotowania. Składniki są proste i łatwo dostępne. A efekt końcowy jest zaskakująco pełny. Taka miska, po której czujesz się po prostu dobrze.
Składniki (na 3-4 porcje):
- 1 l wody
- 280 g ziemniaków
- 48 g cebuli (1 mała cebula)
- 43 g marchwi (1/2 dużej lub 1 mała)
- 90 g tofu
- 15 g suchej kaszy jaglanej (1 łyżka; jeśli chcesz gęstszej zupy, dodaj 2 łyżki)
- 1 ząbek czosnku
- 1/2 łyżeczki suszonego imbiru (lub więcej do smaku)
- sól himalajska różowa – do smaku
- 2 łyżki oliwy extra virgin
- 1 łyżka soku z cytryny
- 1 1/2 arkusza nori
- (opcjonalnie) trochę ugotowanego cienkiego makaronu (ok. 3 min gotowania)
Przygotowanie:
1) Ziemniaki obrać i pokroić w kostkę i wrzucić do gotującej się wody. Dla lepszego smaku możesz dodać szczyptę drobno posiekanej surowej cebuli.
2) Cebulę drobno posiekaj, marchew zetrzyj na tarce o grubych oczkach. Duś warzywa na patelni bez oliwy, pod przykryciem, w razie potrzeby podlewając odrobiną wody.
3) Gdy zmiękną, dodaj oliwę i krótko podgrzej. Do garnka z ziemniakami dodaj kaszę jaglaną i gotuj, aż wszystko będzie miękkie.
4) Następnie dodaj tofu pokrojone w kostkę, podsmażone warzywa, dopraw solą i gotuj jeszcze kilka minut.
5) Na sam koniec dodaj: drobno pokruszone nori, sok z cytryny, starty czosnek i imbir. Doprowadź do wrzenia – i gotowe!
6) Jeśli chcesz, podawaj z ugotowanym drobnym makaronem (ja użyłam pełnoziarnistego).
Przy okazji polecamy zapoznać się z artykułami:
