Kontrast między śmiercią Jezusa a śmiercią Sokratesa

Zobacz również
Strona głównaZiemia i kosmosRóżneKontrast między śmiercią Jezusa a śmiercią Sokratesa
Posłuchaj artykułu
1.0x
0:00 ...
Audio generowane przez AI i może zawierać błędy

Założyciel chrześcijaństwa Jezus Chrystus i filozof grecki Sokrates z Aten zostali oskarżeni, skazani i ponieśli śmierć pomimo braku dowodów winy. Kontrast między śmiercią Jezusa i śmiercią Sokratesa przedstawił w swojej znakomitej pracy teolog Oscar Cullmann.

Jezus i Sokrates nie znali się osobiście. Zanim urodził się Jezus, Sokrates zdobył sławę jednego z największych filozofów w całych dziejach filozofii. Około 400 lat po śmierci Sokratesa urodził się w Betlejem Jezus – założyciel chrześcijaństwa i jego centralna postać.

Popularność Jezusa i Sokratesa

Jedno z najstarszych świadectw niechrześcijańskich, które potwierdza historyczność Jezusa, wzmiankuje o Jezusie i Sokratesie. Jest to list Syryjczyka imieniem Marabar-Serapion (Mara Bar-Serapion). Większość uczonych datuje napisanie listu krótko po 73 roku, a jego autorem był być może filozof stoicki. Autor wskazał w liście na niesprawiedliwe potraktowanie „trzech mędrców” – Sokratesa, Pitagorasa i Jezusa – argumentując, że tych, którzy prześladują mędrców, spotyka zły los1.

W najbardziej interesującym fragmencie listu czytamy: „Jaką korzyść wynieśli Ateńczycy ze skazania Sokratesa na śmierć? Przyszedł na nich głód i zaraza jako pomsta za ich zbrodnię. Jaką korzyść wynieśli mieszkańcy Samos ze spalenia Pitagorasa? W jednej chwili kraj ich został zasypany piaskiem. Jaką korzyść osiągnęli Żydzi z tego, że skazali swego mądrego króla? Przecież wkrótce potem zniknęło ich królestwo. Sprawiedliwie Bóg pomścił tych trzech mędrców. Ateńczycy poginęli z głodu, tych z Samos pochłonęło morze, Żydzi – zrujnowani i wypędzeni z własnego kraju – żyją w całkowitym rozproszeniu. Lecz Sokrates nie umarł całkowicie – żył nadal w naukach Platona; Pitagoras nie umarł całkowicie – żył nadal w posągu Hery; nie umarł całkowicie także mądry król – żył nadal w swojej nauce”2.

Powyższy dokument świadczy o dużej popularności, jaką cieszyli się w starożytności Jezus Chrystus i Sokrates. Obydwu ceniono nie tylko za uniwersalne prawdy, które głosili, ale także za to, że nimi żyli i oddali za nie swoje życie.

Sokrates i jego filozofia

Sokrates urodził się ok. 470 roku p.n.e. w Atenach. Był synem rzeźbiarza i akuszerki. Wiedzę zdobywał poprzez dyskusje z myślicielami i filozofami. Żył w przekonaniu, że ma boską misję uczenia ludzi wiecznych prawd3.

Prowadził dyskusje na tematy etyczne. Poszukiwał rozwiązania kwestii etycznych za pomocą indukcji i definicji. Stosował metodę majeutyczną (akuszerską), która polegała na zadawaniu pytań i wydobyciu z rozmówcy właściwych definicji. Twierdził, że cnotliwe postępowanie nie jest możliwe bez uzyskania prawdziwej wiedzy, jak postępować, stąd grzechem według Sokratesa jest ignorancja.

Jako filozof stał się wielki, dlatego że jego uczniem był Platon, który rozsławił sylwetkę mistrza w swoich dialogach4. Sokrates nauczał o nieśmiertelności duszy i wierzył w reinkarnację. Z koncepcjami tymi łączył pogląd o posiadaniu przez duszę wiedzy wrodzonej (natywizm), uświadamianej przez przypominanie (anamneza)5.

W 399 roku p.n.e. Sokrates został skazany na śmierć i zmarł w ateńskim więzieniu po wypiciu cykuty. Śmierć przyjął ze spokojem, bo twierdził, że jego dusza nie zginie, lecz dalej żyć będzie po śmierci.

Kluczowa publikacja Oscara Cullmanna

W 1958 roku francuski teolog Oscar Cullmann (1902–1999) opublikował swoją znakomitą pracę pt. „Nieśmiertelność duszy czy zmartwychwstanie ciała?”6. Porównał w niej śmierć filozofa Sokratesa do śmierci Jezusa. Kontrast, który wyniknął z tego porównania, powstał, jak stwierdził Cullmann, z troski o prawdę, gdyż uznał „za konieczne przeprowadzić rozróżnienie między odważną i radosną, pierwotną chrześcijańską nadzieją zmartwychwstania umarłych a pogodnym, filozoficznym oczekiwaniem na przetrwanie nieśmiertelnej duszy”.

Wnioski Cullmann oparł na rzetelnej biblijnej egzegezie. Wskazał, że powszechny jest błąd w przypisywaniu pierwotnemu chrześcijaństwu greckiego poglądu nieśmiertelnej duszy. Zadał retoryczne pytanie: „Czy prawdą jest, że śmierć w NT jest zawsze postrzegana jako «ostatni wróg», czyli w sposób diametralnie przeciwny myśli greckiej, która w śmierci widzi przyjaciela?”. Podkreślił, że tak długo, jak greckie idee były podporządkowane całościowemu poglądowi Heilsgeschichte („historii zbawienia”), nie mogło być mowy o „hellenizacji” chrześcijaństwa w głębszym sensie7.

Opanowanie Sokratesa i niepokój Jezusa

Według Cullmanna Sokrates był ucieleśnieniem wiary w nieśmiertelność duszy. Gdy przemawiał do swoich uczniów w dniu śmierci, kreślił argumenty za nieśmiertelnością duszy. Platon ukazał swojego mistrza, jak idzie na śmierć w pełnym spokoju i opanowaniu. Nie było tam nic ze strachu przed śmiercią, bo Sokrates nie bał się śmierci ze względu na filozofię nieśmiertelnej duszy.

Cullmann przyjrzał się następnie opisowi śmierci Jezusa. Ewangeliści dostarczyli w tej sprawie jednomyślnego sprawozdania. Jezus jako człowiek odczuwał ból i cierpienie, płakał i nie był mu obcy lęk. Śmierć nie była dla Jezusa wyczekiwanym przyjacielem, lecz była czymś niechcianym. Dlatego w swoich ostatnich godzinach życia Jezus nie chciał pozostawać sam. Zapowiadając swoją śmierć, powiedział: „Chrztem mam być ochrzczony i jakże jestem udręczony, aż się to dopełni”8. W najstarszej Ewangelii, Marka, napisano, że w Getsemane Jezus „zaczął lękać się i niepokoić”9. Poprosił Boga Ojca, by „ominął Go ten kielich”. Wiedział, że musi poddać się horrorowi śmierci na krzyżu.

Jezus najlepiej znał naturę śmierci, czyli czym jest śmierć. W Biblii najczęściej pojawia się ona jako synonim zła i nieszczęścia – jest radykalnie wroga Bogu YHWH i stworzeniu. Dlatego w Starym Testamencie pojawiają się przejmujące skargi na śmierć i prośby do Boga o jej odsunięcie. Tragedią śmierci było oddzielenie od Boga. W najgorszym dla siebie momencie Jezus szukał pomocy i wsparcia nie tylko u Boga, ale też u swoich uczniów. Czynił wyrzuty ap. Piotrowi: „Jednej godziny nie mogłeś czuwać?”10.

O. Cullmann, dokonując tych analiz, zapytał: „Czy może być większy kontrast między Sokratesem a Jezusem?”. Stwierdził następnie: „Podobnie jak Jezus, Sokrates ma swoich uczniów przy sobie w dniu swojej śmierci, ale spokojnie rozmawia z nimi o nieśmiertelności. Jezus, na kilka godzin przed śmiercią, drży i błaga swoich uczniów, aby Go nie zostawiali samego. Autor Listu do Hebrajczyków, który bardziej niż jakikolwiek inny autor Nowego Testamentu podkreśla pełną boskość (1,10), ale także pełne człowieczeństwo Jezusa, idzie jeszcze dalej niż relacje trzech synoptyków w swoim opisie strachu Jezusa przed śmiercią. W Hebr 5,7 pisze, że Jezus «z głośnym wołaniem i łzami zanosił modlitwy i błagania do Tego, który mógł Go zbawić»”11.

Śmierć nie jest naszym przyjacielem

Podczas gdy Sokrates ze wzniosłym spokojem wypił cykutę, Jezus zawołał na krzyżu: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?”. I, według ewangelisty Marka, z kolejnym niewyraźnym okrzykiem Jezus umarł (według Ewangelii Jana ostatnim słowem Jezusa na krzyżu było zawołanie: „Zostało dokonane” tetelesthai)12. Ujawnił się tu pełny kontrast między filozofią grecką a chrześcijaństwem. Śmierć nie była przyjacielem Jezusa. Była ona naprawdę „ostatnim wrogiem”, którego Jezus pokonał.

O śmierci, której zaznał Jezus, O. Cullmann napisał: „Ponieważ śmierć jest wrogiem Boga, oddziela nas od Boga, który jest Życiem i Stwórcą wszelkiego życia. Jezus, który jest tak ściśle związany z Bogiem, związany jak żaden inny człowiek, z tego właśnie powodu musi doświadczyć śmierci o wiele straszniej niż jakikolwiek inny człowiek. Być w rękach wielkiego wroga Boga oznacza być opuszczonym przez Boga. W sposób zupełnie odmienny od innych Jezus musi cierpieć to opuszczenie, to oddzielenie od Boga, jedyny stan, którego naprawdę należy się bać. Dlatego woła do Boga: «Czemu mnie opuściłeś?». Teraz jest w rękach wielkiego wroga Boga. Musimy być wdzięczni ewangelistom za to, że niczego nie pominęli w tym momencie. Później (już na początku II wieku, a prawdopodobnie nawet wcześniej) byli ludzie, którzy się tym obrazili – ludzie pochodzenia greckiego. We wczesnej historii chrześcijańskiej nazywaliśmy ich gnostykami”13.

Jezus umarł i zmartwychwstał, pokonując śmierć

Jezus nie nauczał o nieśmiertelności duszy i naprawdę umarł. Jeśli ktoś myśli inaczej, to bardzo się myli. O. Cullmann konkluduje na ten temat: „Postawiłem śmierć Sokratesa i śmierć Jezusa obok siebie. Nic bowiem nie pokazuje lepiej radykalnej różnicy między grecką doktryną nieśmiertelności duszy i chrześcijańską doktryną zmartwychwstania. Ponieważ Jezus doświadczył śmierci w całej jej okropności, nie tylko w ciele, ale także w duszy („Boże mój, czemuś mnie opuścił?”), a chrześcijanie uważają Go za Pośrednika zbawienia, musi być On tym, który w swojej śmierci pokonuje samą śmierć. Nie może osiągnąć tego zwycięstwa, po prostu żyjąc jako nieśmiertelna dusza, a zatem zasadniczo nie umierając. Może pokonać śmierć tylko przez faktyczną śmierć, przez zabranie siebie do sfery śmierci, niszczyciela życia, do sfery «nicości», porzucenia przez Boga. Kiedy ktoś chce pokonać kogoś innego, musi wejść na jego terytorium. Kto chce pokonać śmierć, musi umrzeć; musi naprawdę przestać żyć – nie po prostu żyć jako nieśmiertelna dusza, ale umrzeć w ciele i duszy, stracić samo życie, najcenniejsze dobro, jakie dał nam Bóg. Z tego powodu ewangeliści, którzy nie mniej zamierzali przedstawić Jezusa jako Syna Bożego, nie próbowali złagodzić okropności Jego całkowicie ludzkiej śmierci. Ponadto, jeśli z tak prawdziwej śmierci ma wyjść życie, konieczny jest nowy boski akt stworzenia. A ten akt stworzenia przywołuje do życia nie tylko część człowieka, ale całego człowieka — wszystko, co Bóg stworzył, a śmierć unicestwiła”14.

Jeśli chcemy zrozumieć chrześcijańską wiarę w zmartwychwstanie, musimy całkowicie zignorować dualistyczną myśl grecką. Dla chrześcijańskiego myślenia śmierć ciała jest równoznaczna ze zniszczeniem życia. Nie ma tu rozróżnienia między ciałem a lepszą od niego duszą. Dlatego to śmierć, a nie ciało, zostaje pokonana przez zmartwychwstanie.

Podsumowanie

Śmierć w Nowym Testamencie jest zawsze pojmowana jako „ostatni wróg” w sposób całkowicie sprzeczny z filozofią Sokratesa. Ten grecki filozof umarł w spokoju i opanowaniu, bo nauczał o nieśmiertelnej duszy. Umarł on za filozofię, której nauczał. Jezus natomiast przed śmiercią lękał się, niepokoił i płakał. Umarł za grzechy świata, po czym zmartwychwstał. Według teologa O. Cullmanna nic nie ukazuje jaśniej radykalnej różnicy między grecką doktryną nieśmiertelności duszy a chrześcijańską doktryną zmartwychwstania niż porównanie ze sobą śmierci Jezusa i śmierci Sokratesa.

Polecamy również poniższe artykuły:


Przypisy

  1. F. F. Bruce, Wiarygodność pism Nowego Testamentu, Katowice 1991, s. 139.
  2. Tamże, s. 139n.
  3. V. J. Bourke, Historia etyki, Toruń 1994, s. 17n. 
  4. J. Bocheński, Zarys historii filozofii, Kraków 1993, s. 48n.
  5. Najważniejszy w tym kontekście jest platoński dialog Fedon. Na tle ostatnich chwil życia Sokratesa porusza on kilka ważnych tematów filozoficznych: nieśmiertelność duszy, teorię idei oraz rolę filozofii jako przygotowanie do śmierci, ponieważ ma ona uczyć duszę wznoszenia się do świata idei.
  6. O. Cullmann, Immortality of the Soul or Resurrection of the Dead?, w: https://www.religion-online.org/book/immortality-of-the-soul-or-resurrection-of-the-dead/ [dostęp: 13.07.2026].
  7. Tamże.
  8. Łk 12,50 – Przekład Biblii Warszawskiej. 
  9. Mk 14,33 – Przekład Interlinearny. 
  10. S. Łach, Księga Psalmów, T. VII-2, Poznań 1990, s. 117–120. Mk 14,37 – Przekład Biblii Tysiąclecia.
  11. O. Cullmann, Immortality of the Soul…, op. cit.
  12. Mk 15,34; Jana 19,30 – Przekład Interlinearny.
  13. O. Cullmann, Immortality of the Soul…, op. cit.
  14. Tamże.

© Źródło zdjęcia głównego: Canva.

Jeśli podzielasz naszą misję i chciałbyś wesprzeć nasze działania, możesz to zrobić:

Z góry dziękujemy za okazaną nam pomoc!

Zobacz również

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Popularne artykuły