W Internecie krążą popularne filmiki o górze Synaj w Arabii Saudyjskiej. Czy Dżebel al-Lawz spełnia kryteria biblijnej góry Synaj? Sprawdźmy argumenty i porównajmy lokalizację góry w Arabii z biblijnym opisem, a dowiemy się prawdy.
Problem z Arabią
Hipoteza o górze Synaj w Arabii Saudyjskiej opiera się na dwóch założeniach. Po pierwsze, że Półwysep Synajski był częścią Egiptu w czasach Mojżesza. Po drugie, że Paweł z Tarsu miał na myśli dzisiejszą Arabię Saudyjską, gdy napisał, że góra Synaj leży „w Arabii” (Ga 4,25). Oba te założenia są błędne, jak zaraz zobaczymy.
Półwysep Synajski nie był częścią Egiptu w czasach Mojżesza. Świadczy o tym Księga Wyjścia, która podaje, że Izraelici „wyszli z ziemi egipskiej” (Wj 13,18) wtedy, gdy opuścili ziemię Goszen (Lb 33,5). Goszen leżało we wschodniej delcie Nilu. Egipt kończył się na wschód od delty Nilu. Egipcjanie uważali Półwysep Synajski za część „Azji”, a nie Egiptu.
Wojsko egipskie strzegło trasy z Goszen do Zatoki Sueskiej, aby zapobiec najazdom nomadów z Półwyspu Synajskiego. W tym celu utrzymywali tam fortece i garnizony, takie jak Etam i Migdol (Wj 13,20; 14,2). Owszem, wysyłali sezonowe ekspedycje do kopalń miedzi i turkusów na Półwyspie Synajskim, ale nie utrzymywali tam garnizonów, a więc stałej obecności.
W czasach greckich i rzymskich „Arabią” nazywano ziemie na wschód od delty Nilu, włącznie z Półwyspem Synajskim, o czym świadczy Septuaginta (Rdz 45,10; 46,34), Herodot i Strabon1. Rzymianie zwali „Arabią” Półwysep Synajski, Edom i Moab. Egeria potwierdziła w IV wieku, że „Arabią” nazywano w starożytności ziemie na wschód od Goszen, włącznie z Półwyspem Synajskim2. Te ziemie miał na myśli apostoł Paweł, pisząc, że góra Synaj leży „w Arabii” (Ga 4,25).
Problem z dystansem
Problemem dla powyższej hipotezy jest dystans od miejsca przejścia przez morze do góry Synaj. Zgodnie z Biblią zajęło to Izraelitom z postojami 5 tygodni (Wj 19,1). Na tym odcinku obozowali 11 razy, czyli szli co najmniej przez 11 dni (Lb 33,3-15)3. Wypoczęci mogli pokonać 20-25 km dziennie, czyli w ciągu 11 dni przejść 220-260 km4. Z tego wynika, że odległość od przejścia przez morze do góry Synaj wynosi 220-260 km. Tyle jest od Zatoki Sueskiej do południa Półwyspu Synajskiego. Natomiast od brzegu Zatoki Akaba do Dżebel al-Lawz jest około 50 km. Na taką odległość Izraelici nie potrzebowaliby 5 tygodni i 11 obozów, bo musieliby je rozbijać co 4,5 km.
Podobny problem jest z wędrówką spod góry Synaj do Kadesz Barnea (obecnie Ain Kadis). Taka marszruta ma sens w przypadku góry Synaj na południu Półwyspu Synajskiego, ale nie gdyby chodziło o Dżebel al-Lawz, gdyż od niej droga do Kanaanu nie prowadziła przez Kadesz na Półwyspie Synajskim, lecz przez dzisiejszą Jordanię.
Problem z geografią
Izraelici wyszli z Ramses, minęli Sukkot i rozbili obóz w Etam na skraju Pustyni Etam (Wj 13,20; Lb 33,6). Po przejściu przez morze znów znaleźli się na Pustyni Etam, która ciągnęła się do Mara po wschodniej stronie Zatoki Sueskiej (Lb 33,8), przylegając do Pustyni Szur (Wj 15,22). Z tego wynika, że podróżowali na południe, co ma sens w przypadku Zatoki Sueskiej i Półwyspu Synajskiego, ale nie w przypadku Zatoki Akaba i Półwyspu Arabskiego, gdyż trasa do Dżebel al-Lawz z Nuweiby prowadziłaby na wschód, a od Cieśniny Tirańskiej na północ. Gdyby góra Synaj leżała w Arabii Saudyjskiej, to wówczas Pustynia Etam musiałyby leżeć po obu stronach Zatoki Akaba, co nie ma sensu.
Po przejściu przez morze Izraelici „wyszli na pustynię Szur” (Wj 15,22), która leżała „przed Egiptem” (Wj 15,22). Ten zwrot oznaczał, że przylegała do Egiptu od wschodu, dlatego tłumacze, którzy to rozumieją, oddają ten zwrot słowami „na wschód od Egiptu”. Król Saul walczył z Amalekitami w Negewie i ścigał ich „aż do Szur, które leży na wschód od Egiptu” (1Sm 15,7). Amalekici zamieszkiwali ziemię, która ciągnęła się „aż do Szur i aż do Egiptu” (1Sm 27,8). To potwierdza, że Pustynia Szur leżała między Negewem i Egiptem, a zatem w zachodniej części Półwyspu Synajskiego, a nie w okolicy Zatoki Akaba5.
Izraelici rozłożyli się obozem przy Baal Sefon na zachodnim brzegu Morza Czerwonego (hebr. Jam Suf), przez które przeszli siódmego dnia od wyjścia z Ramses. Po miesiącu od opuszczenia Goszen (Wj 16,1), a więc po trzech tygodniach od przejścia przez morze, znów rozbili obóz nad Morzem Czerwonym, ale po jego wschodniej stronie (Lb 33,10). Ten szczegół pasuje tylko do przejścia przez Zatokę Sueską, gdyż wówczas pierwszy etap trasy na południe Półwyspu Synajskiego prowadził nieopodal brzegu Morza Czerwonego. Od tego miejsca trasa prowadziła na wschód do kopalń miedzi i turkusów, a stamtąd do góry Synaj. Gdyby przeszli przez Zatokę Akaba, wówczas nie szliby na południe ani nie znaleźliby się nad morzem po raz drugi w ciągu trzech tygodni, gdyż oddalaliby się od morza, idąc w głąb Półwyspu Arabskiego ku Dżebel al-Lawz.
Problem z Amalekitami
Kolejny problem stwarzają Amalekici, którzy występują dwukrotnie w narracji o exodusie. Amalekici zamieszkiwali północ Półwyspu Synajskiego i Negew (Rdz 14,7; Lb 13,29), co potwierdził Józef Flawiusz6. Zapuszczali się aż do Wadi Feiran na południu Synaju, gdzie była woda i żyzna ziemia.
Amalekici napadali na Izraelitów, którzy opadli z sił i zostali z tyłu (Pwt 25,17-18), a w końcu „przybyli, aby walczyć z Izraelitami w Refidim” (Wj 17,8-16)7. Refidim to zapewne Wadi Refajid w pobliżu Wadi Feiran. Rok później Amalekici ponownie napadli Izraelitów, tym razem w okolicy Kadesz Barnea, które leżało między Półwyspem Synajskim a Negewem na drodze do Kanaanu (Lb 14,43.45).
Postój Izraelitów w Kadesz Barnea ma sens tylko wtedy, gdy góra Synaj jest na Półwyspie Synajskim. Gdyby była nią Dżebel al-Lawz w Arabii Saudyjskiej, wówczas nie szliby do Kanaanu przez Kadesz, lecz przez dzisiejszą Jordanię. Amalekici nie mieliby wtedy motywacji, aby ich atakować na Półwyspie Arabskim, gdyż tam się nie zapuszczali, podczas gdy na Półwyspie Synajskim byli zazdrośni o nieliczne źródła wody i pastwiska.

Problem z Midianitami
Midianici są kolejnym problemem dla tezy o górze Synaj w Arabii Saudyjskiej. Mojżesz zatrzymał się u nich po swojej ucieczce z Egiptu. Pojął za żonę Cipporę, córkę midiańskiego wodza Jetro (Wj 2,15-21). Midianici zapuszczali się na Półwysep Synajski, ale ich kraina znajdowała się w dzisiejszej północno-zachodniej Arabii Saudyjskiej. Ich główne miasto Midian leżało po wschodniej stronie Zatoki Akaba8. Na terenach Midianitów leżała Dżebel al-Lawz, którą niektórzy uważają za górę Synaj.
Biblia podaje, że Mojżesz „pognał raz trzodę swoją poza pustynię i przybył do góry Bożej, do Horebu” (Wj 3,1). Ta pustynia zajmuje środkową część Półwyspu Synajskiego między krainą Midianitów na północy, a górą Synaj na południu. Bóg objawił się Mojżeszowi w krzaku gorejącym przy górze Synaj (Wj 3,2-6). Nie mogło to być w krainie Midianitów, skoro spod góry Synaj „poszedł Mojżesz z powrotem do teścia swego Jetry” (Wj 4,18), a więc do Midianu.
Po wyjściu Izraelitów z Egiptu, gdy zbliżyli się do góry Synaj, przybył do nich w gościnę midiański wódz Jetro z Cipporą i synami Mojżesza (Wj 18,5-7), po czym pożegnał się i wrócił do „własnego kraju” (Wj 18,27). Zwrot „własny kraj” występuje w Biblii około 30 razy i oznacza królestwo lub państwo9. Jetro „poszedł do własnego kraju”, czyli w okolice Dżebel al-Lawz, gdzie był kraj Midianitów. Z tego faktu wynika, że góra Synaj nie może być w dzisiejszej Arabii Saudyjskiej.
Nieco później syn midiańskiego wodza – Chobab, który asystował Izraelitom (Lb 10,29) – zamierzał się z nimi pożegnać, aby wrócić spod okolic góry Synaj do „swego kraju i swoich krewnych” (Lb 10,30). Jego krewni mieszkali w okolicy Dżebel al-Lawz, dlatego byłby w swoim kraju, gdyby tam była góra Synaj. Z tego kontekstu także wynika, że góra Synaj nie leży na Półwyspie Arabskim.
Problem z przepiórkami
Po przejściu przez morze, gdy Izraelici szli w kierunku góry Synaj, otrzymali jako pokarm przepiórki, których chmary wylądowały przy ich obozie (Wj 16,12-13). Przepiórki migrują co zimę z Europy do Afryki. Przelatują nad Morzem Śródziemnym i odpoczywają na Półwyspie Synajskim przed przelotem do Afryki nad Zatoką Sueską. Wiosną wracają z Afryki tą samą trasą, odpoczywając na Półwyspie Synajskim, a nie w Arabii Saudyjskiej.
Aktywność wulkaniczna na górze Synaj?
Zgodnie z Biblią, gdy Bóg objawił się na górze Synaj, „pojawiły się grzmoty i błyskawice, i gęsty obłok nad górą, i doniosły głos trąby, tak że zadrżał cały lud, który był w obozie… A góra Synaj cała dymiła, gdyż Pan zstąpił na nią w ogniu. Jej dym unosił się jak dym z pieca, a cała góra trzęsła się bardzo” (Wj 19,16.18 BW).
Niektórzy skojarzyli te zjawiska z aktywnością wulkaniczną, dlatego w poszukiwaniach góry Synaj zwrócili uwagę na Półwysep Arabski, gdzie są góry takiego pochodzenia. Problem w tym, że z opisu teofanii Bożej nie wynika wcale, że towarzyszyła jej aktywność wulkaniczna. Gorejący krzak też płonął, ale nie spłonął, gdyż nie był to zwykły ogień (Wj 3,2-6).
Między innymi Colin Humphreys powiązał te zjawiska z aktywnością wulkaniczną na górze na Półwyspie Arabskim. Według niego słup obłoku i ognia prowadzący Izraelitów był niczym innym jak aktywnym wulkanem na górze Synaj, ku któremu zdążali z Egiptu. Jednakże, gdyby tak było, to Izraelici mieliby ten wulkan za sobą, gdy wyruszyli spod góry Synaj do Kanaanu, podczas gdy zgodnie z Biblią słup obłoku i ognia ich prowadził, a więc był przed nimi (Lb 10,34).
Szczyt góry al-Lawz jest sczerniały, co niektórzy kojarzą z Bożą obecnością na Synaju10. Tymczasem warnisz na Dżebel al-Lawz jest naturalnym zjawiskiem geologicznym. Taka sczerniała skała powstaje za sprawą związków manganu, żelaza i minerałów ilastych11. Podobny warnisz widziałem w Newadzie. Czarny warnisz i wulkaniczne pochodzenie góry al-Lawz nie dowodzą, że Synaj to al-Lawz, ponieważ teofania na górze Synaj była nadprzyrodzonym fenomenem, a nie wybuchem wulkanu.
„Jaskinia Mojżesza” i „Ołtarz Mojżesza”
Zwolennicy tezy o górze Synaj w Arabii Saudyjskiej powołują się na miejsca nieopodal Dżebel al-Lawz, takie jak „Jaskinia Mojżesza” i „Ołtarz Mojżesza”. Jednakże „Jaskinia Mojżesza” to jeden z dwóch grobów nabatejskich, o czym świadczą inskrypcje i znaleziona tam ceramika. Nabatejczycy wykuwali w miękkich skałach grobowce i inne budowle, które można do dziś podziwiać w Petrze. Jednak czasy nabatejskie są oddalone od exodusu o ponad tysiąc lat, a więc ten grobowiec nie może mieć nic wspólnego z Mojżeszem.
Co z „Ołtarzem Mojżesza” w pobliżu Dżebel al-Lawz? Bóg polecił Mojżeszowi na górze Synaj: „Uczynisz mi ołtarz z ziemi” (Wj 20,24). Z tego polecenia wynika, że ołtarz pod górą Synaj był wykonany z ziemi, natomiast „Ołtarz Mojżesza” w Arabii jest z kamieni. Ponadto czytamy, że Mojżesz „zbudował ołtarz u stóp góry” (Wj 24,4), a „Ołtarz Mojżesza” nie leży u stóp góry. Co więcej, jego rozmiary są większe niż cały Przybytek Boży, gdyż zajmuje powierzchnię połowy boiska piłkarskiego i ma kształt litery „V”12. Izraelskie ołtarze nigdy nie miały takiego kształtu ani rozmiaru.
Petroglify przy Dżebel al-Lawz
W okolicy Dżebel al-Lawz są petroglify, czyli rysunki naskalne. Ron Wyatt dopatrywał się w nich związku z Izraelitami, ale lingwiści tak nie uważają. Znawca starożytnych języków William Shea napisał: „Ron wybrał Dżebel al-Lawz w Arabii Saudyjskiej na swoją górę Synaj po części dlatego, że pasuje do miejsca, które obrał na przejście Izraelitów przez morze, a po części ze względu na skalne petroglify. Jednakże żaden z nich o niczym nie przesądza, dlatego nie stanowią dowodu, że Izraelici tam byli. Widziałem te petroglify w publikacji książkowej, ale nie dopatrzyłem się w nich niczego wyraźnie izraelskiego. W dodatku to miejsce wymagałoby ogromnego wydłużenia trasy Izraelitów. Nie ma tam niczego, co pozwoliłoby je zidentyfikować z ich trasą, a więc odwrotnie niż w przypadku Synaju, gdzie znaleziono izraelskie inskrypcje z okresu exodusu w pobliżu tradycyjnej góry Synaj na Półwyspie Synajskim”13.
***
Nic nie pasuje do biblijnej góry Synaj w Arabii Saudyjskiej. Nie zgadza się dystans z Goszen do Zatoki Akaba ani stamtąd do Dżebel al-Lawz, ani wzmianki o Amalekitach i Midianitach. Wymienione wyżej czynniki eliminują Zatokę Akaba jako miejsce potencjalnego przejścia Izraelitów przez morze. Te same czynniki wspierają tradycję o przejściu przez Morze Czerwone, która sięga starożytności.
Powyższy artykuł stanowi przedruk i ukazał się pierwotnie na łamach chrześcijańskiego magazynu Głos: https://sklep.nadziejadlaprzyszlosci.pl/magazyn/glos-2023-nr-7
Polecamy również poniższe artykuły:
- Tajemnice pisma chińskiego – cz. 1: Świątynia Nieba
- Ideał żołnierzy Chrystusowych a wojownicze chrześcijaństwo
- Węgiel radioaktywny 14C w skamielinach, węglu i diamentach problemem dla ewolucjonistów
Przypisy
- Herodot, Dzieje, 2, 8:11; Strabon, Geografia, 7:309; 8:71-79, 85-87.
- Egeria, Itinerarium Egeriae, 13.
- J. K. Hoffmeier, Ancient Israel in Sinai, Oxford, 2005, s. 117-118, 127.
- Ibid., s. 124-125.
- Ibid., s. 160.
- J. Flawiusz, Dawne dzieje Izraela, 6, 7:3.
- U. Cassuto, A Commentary on the Book of Exodus, Skokie, 2005, s. 204.
- F. Rienecker, G. Maier (red.), Leksykon biblijny, s.v. „Midian/Madian”, Warszawa 2001, s. 489.
- Lb 21:24.26; Pwt 2:24.31; 4:47; Joz 8:1; 1Krl 22:36; Iz 2:7-8.
- R. Cornuke, D. Halbrook, In Search of the Mountain of God. The Discovery of the Real Mt. Sinai, Nashville 2000, s. 179-180, ilustracje na s. 120-121.
- S. Chernicoff, D. Whitney, Geology: An Introduction to Physical Geology, 2007, s. 585; R. S. Perry, J. B. Adams, Desert varnish: evidence for cyclic deposition of manganese, „Nature” 276/5687, 1978, s. 489-491.
- R. Cornuke, D. Halbrook, In Search of the Mountain…, op. cit., s. 179-180, ilustracje na s. 125.
- W. Shea, Biblical Research Institute Statement, cyt. w: R. R. Standish, C. D. Standish, Holy Relics or Revelation, Penerbit 1999, s. 200.
© Źródło zdjęcia głównego: Canva.


