Coraz więcej osób deklaruje samotność. Randki przeniosły się do aplikacji, rozwody przestały dziwić, a mit „drugiej połówki” często ustępuje potrzebie niezależności. Równocześnie nigdy wcześniej ludzie nie tęsknili tak bardzo za bliskością, bezpieczeństwem emocjonalnym i prawdziwą relacją.
Paradoks? Niekoniecznie. To świadectwo głębokiej przemiany, jaką przechodzą nasze związki, a wraz z nimi my sami.
Stąd pytanie postawione w tytule niniejszego artykułu wydaje się nad wyraz zasadne. Czy kobiety i mężczyźni są w stanie tworzyć dziś szczęśliwe, długotrwałe związki, nie będąc ludźmi „starej daty”? Czy to w ogóle możliwe? Od razu odpowiem, że tak! Aczkolwiek obecnie jest to o wiele trudniejsze niż kiedyś.
Dlaczego dzisiaj budowanie relacji jest trudniejsze?
- Szybkość życia i brak obecności
Funkcjonujemy w trybie zadaniowym, często w biegu i stresie. Przestajemy się zatrzymywać, spędzać ze sobą czas, interesować się sobą nawzajem. Czasami z doskoku wypijemy wspólną kawę czy zamienimy kilka lakonicznych słów. Na czymś takim nie da się zbudować trwałej i zażyłej więzi. Związek nie może być dodatkiem do życia. Jest jednym z najważniejszych jego elementów obok zdrowia i rozwoju osobistego.
- Wysokie (czasem nierealne) oczekiwania
Częstokroć oczekujemy, że partner będzie:
- atrakcyjny i wierny,
- wspierający, a jednocześnie dający wolność,
- romantyczny, ale dojrzały,
- i zawsze rozumiejący nas bez słów.
W efekcie niejednokrotnie jesteśmy bardziej zakochani w wizji relacji i osoby wytworzonej w naszej głowie, niż w realnym człowieku. A stąd niedaleka droga do rozczarowania i frustracji (co często się zdarza, generując kryzysy i rozstania).
- Lęk przed bliskością i odsłonięciem się
Wielu z nas ma trudność z budowaniem intymności – nie fizycznej, ale emocjonalnej. Boimy się pokazać, kim naprawdę jesteśmy, obnażyć nasze słabości, być zależni, zaufać. Jednak bez tego nie ma mowy o wytworzeniu prawdziwej bliskości.
- Wzorce z domów rodzinnych
Nierzadko niesiemy ze sobą bagaż z dzieciństwa – lęki, schematy, deficyty. Wchodząc w związek, chcemy je zapełnić lub wyrugować, ale nieświadomie je powielamy. Bez refleksji i pracy nad sobą tworzymy relacje zbudowane na potrzebie i oczekiwaniach, zamiast na dojrzałości i poświęceniu drugiej osobie.
- Pragnienie natychmiastowej gratyfikacji
Żyjemy w świecie, który promuje szybkie rozwiązania. Jeśli coś się psuje – wymieniamy. Dotyczy to niestety także ludzi. I tak:
- Zamiast konfrontacji – ghosting1.
- Zamiast rozmowy – scrollowanie.
- Zamiast pracy nad relacją – nowy partner.
Jeśli coś ci nie pasuje, nie jest po twojej myśli, to możesz (posługując się metaforą) rzucić grabki i wybiec z piaskownicy. Ogół nazywa to wolnością. Tymczasem to nie jest wolność, a zwyczajne tchórzostwo i unikanie wzięcia na siebie odpowiedzialności za swoją część problemu.
To wciąż jest możliwe!
Mimo wszystko nadal stoję na stanowisku, że szczęśliwe związki istnieją i mogą wciąż istnieć w przyszłości. Naprawdę. Takie związki nie są idealne ani wolne od kryzysów, bo to zwyczajnie niemożliwe. Ale są prawdziwe, bo zbudowane na fundamencie kilku kluczowych jakości:

- Miłość jako świadomy wybór, a nie emocje
„Miłość nie jest emocją ani uczuciem, które nas ogarnia, ani też ulotnym celem zależnym od działań innych ludzi. Szczera i autentyczna miłość jest w zasięgu naszych możliwości, zapoczątkowujemy ją poprzez odpowiednią postawę i nastawienie, podczas gdy jej zwieńczeniem są konkretne czyny. Jeśli zdefiniujemy miłość jako uczucie, to będziemy odczuwać frustrację, ponieważ nie zawsze uda nam się ją w sobie wzniecić. Ale jeśli uświadomimy sobie, że miłość to przede wszystkim działanie, to nauczymy się ją wykorzystywać jako narzędzie służące temu, by lepiej kochać”2.
- Otwartość na rozmowę, nawet trudną
To nie brak konfliktów świadczy o jakości relacji, ale sposób, w jaki pary przez nie przechodzą. Szczęśliwe związki to te, gdzie można się różnić, a nawet spierać, ale wciąż być po tej samej stronie3.
- Wspólne wartości i wzajemne wsparcie
Miłość to nie tylko wspólne pasje. To też wspólna wizja życia, lojalność, szacunek i obecność – szczególnie wtedy, gdy jest trudno.
- Chęć do pracy nad sobą
Nie ma dobrego związku bez osobistego rozwoju. Szczęśliwe pary to często partnerzy, którzy (każde z osobna) biorą odpowiedzialność za swoje reakcje, pracują nad schematami, uczą się słuchać, regulować emocje, naprawiać to, co zepsuli, i przepraszać, gdy zranili lub popełnili jakiś błąd.
- Codzienna dbałość o bliskość
Wielkie gesty są piękne i ważne, ale to codzienność buduje związek, poprzez:
- uważne słuchanie,
- przytulenie po ciężkim dniu,
- wspólny śmiech i zabawy,
- zainteresowanie sobą nawzajem,
- bycie dla drugiej osoby, a nie tylko z nią.
- Wiara w dobre intencje współmałżonka
Shaunti Feldhahn – amerykańska autorka, badaczka społeczna i mówczyni specjalizująca się w relacjach międzyludzkich zarówno w małżeństwie, jak i w miejscu pracy – przeprowadziła niegdyś badania na temat cech par, których związki uchodziły za najbardziej satysfakcjonujące. Następnie na ich podstawie opracowała niezwykle pożyteczną i cenną książkę. Ale nie to jest najważniejsze. To co najistotniejsze, to główna myśl, która wyodrębniła się pod wpływem licznych rozmów i wywiadów, które przeprowadziła, a mianowicie:
„Najszczęśliwsi małżonkowie to ci, którzy postanawiają uwierzyć, że drugiemu na nich zależy – bez względu na to, co druga osoba pokazuje swoim zachowaniem albo co czują do niej w danym momencie – i reagują zgodnie z tym założeniem”4. Innymi słowy, zaufanie zakładające dobrą wolę partnera – niezależnie od chwilowych trudności czy popełnionych błędów – jest fundamentem trwałego i szczęśliwego małżeństwa.
Podsumowanie
Powracając do pytania z tytułu oraz początku artykułu, czy możliwe jest stworzenie w dzisiejszych czasach szczęśliwego i dobrze prosperującego związku? Ależ tak! Z tym że nie jest to proste, łatwe i bezproblemowe. Wymaga pracy nad sobą i relacją, zaangażowania, szczerości, wyrozumiałości i otwartości. Taki związek nie zawsze jest bajkowy. O ile jednak budowany jest na dojrzałości, empatii, bliskości i codziennej obecności, może dostarczyć partnerom obopólnej satysfakcji i spełnienia.
Bo choć świat się zmienia, potrzeba prawdziwej miłości pozostaje taka sama.
Polecamy również poniższe artykuły:
- Najistotniejszy podatek, czyli bez czego nie istnieje udany związek
- Czy rozwód to jedyne rozwiązanie?
- Czy toksyczny związek da się uratować?
Przypisy
- Ghosting – nagłe i niespodziewane zerwanie kontaktu z drugą osobą w relacji, bez żadnego wyjaśnienia.
- G. Chapman, Siedem sekretów miłości, Częstochowa 2011, s. 25.26.
- Chociaż osiągnięcie porozumienia w okresie konfliktu nie zawsze jest proste (a najczęściej nie jest), wiele zależy od podejścia małżonków czy partnerów do siebie nawzajem. Ciekawe spostrzeżenia w tym temacie ma Aaron T. Beck, którego wypowiedź pozwolę sobie zacytować: „Chociaż porozumienie i pojednanie wymaga, żeby każde z partnerów dostrzegało punkt widzenia drugiego, może to być niełatwe, gdyż często trudno jest ów punkt zidentyfikować, a jeszcze trudniej zrozumieć. Co więcej, kolidujące ze sobą punkty widzenia mogą spowodować taki antagonizm, że zajęcie przez każdego z małżonków obiektywnego stanowiska i wzajemne wypytywanie się w neutralny sposób wydaje się niemożliwe. Mimo to, jeśli jedno z nich przyjmie na siebie rolę bezstronnego badacza, a nie sędziego śledczego, to wyjaśnienie punktu widzenia drugiego staje się możliwe” – A. T. Beck, Miłość nie wystarczy, Poznań 2020, s. 446.
- S. Feldhahn, Tajemnice bardzo szczęśliwych małżeństw, Kraków 2014, s. 19.
© Źródło zdjęcia głównego: Canva.
