Na czym polega „The Overview Effect”?

Zobacz również

Wielu astronautów, będąc w kosmosie, doświadcza szczególnego uczucia, które zostało określone jako “Overview Effect”. Na czym ono polega i jak ono wpływa na człowieka?

Zwykle uważa się, że astronauci powinni być ludźmi, którzy – paradoksalnie – stąpają twardo po ziemi. Są oni ćwiczeni do tego, aby wykonywać zadania w warunkach mikrograwitacji, wymagające ogromnej precyzji, a czasem również pomysłowości. W końcu gdy np. na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej coś pójdzie nie tak, są oni zdani praktycznie tylko na siebie i ewentualnie na sugestie ze strony naziemnej kontroli lotów. Stąd uważa się, że astronauci nie powinni bujać w obłokach.

Tymczasem mamy do czynienia z czymś przeciwnym. Gdy astronauci lecą w kosmos, zaczyna się z nimi dziać coś dziwnego. Wielu z nich donosi o przeżyciach z pogranicza duchowości i religii. Zaczynają odczuwać jedność ze światem, z innymi ludźmi, a nawet twierdzą, że mają nieodparte odczucie, że ktoś z góry patrzy na nich. Te przeżycia mogą mieć wpływ na ich późniejsze życie, choć nie muszą. Co ciekawe, symptomy te dotykają nie tylko astronautów wierzących, ale również niewierzących lub obojętnych na religię i Boga.

Jest to tzw. “Overview Effect”1, tłumaczony luźno na polski jako kosmiczna euforia. Termin został wymyślony w 1987 roku przez Franka White’a, autora książki The Overview Effect – Space Exploration and Human Evolution. Czym w istocie jest to zjawisko, zobaczymy na poniższych przykładach.

James Irwin

W 1971 roku James B. Irwin (1930-1991) był pilotem modułu księżycowego na pokładzie Apollo 15. Do czasu lądowania na Księżycu był on niepraktykującym protestantem. Jednak to doświadczenie bardzo mocno odbiło się na jego życiu duchowym. Po powrocie z Księżyca powiedział: Byłem […] ‘milczącym’ chrześcijaninem, ale czuję, że Bóg posłał mnie na Księżyc, abym mógł wrócić na Ziemię i głosić o Jego Synu, Jezusie Chrystusie2.

W rok po lądowaniu na Księżycu Irwin odszedł z NASA i założył High Flight Foundation. Jego działalność skupiała się na głoszeniu Jezusa Chrystusa i propagowaniu idei, że nauka wspiera stworzenie, a nie ewolucję. Irwin organizował również ekspedycje poszukiwawcze do Turcji w celu znalezienia arki Noego3. Czy zatem można być astronautą i jednocześnie kreacjonistą? Okazuje się, że jak najbardziej!

Edgar Mitchell

Edgar D. Mitchell (1930-2016) był innym astronautą, który doznał tzw. kosmicznej euforii, choć wybrał on inną drogę niż James Irwin. Mitchell był pilotem modułu księżycowego Apollo 14, który wylądował na Księżycu na początku 1971 roku. Jednak oprócz tego eksperymentował ze stanami na pograniczu świadomości4. Jest to standardowy element przygotowań do lotów kosmicznych i zdarza się, że astronauci mają takie doświadczenia w trakcie misji z powodu przeciążenia spowodowanego przyspieszeniem startujących rakiet.

Podczas powrotu na Ziemię Mitchell doświadczył uczucia, które później określił jako samadhi. W religiach Wschodu termin ten oznacza silny stan medytacyjny i odczucie duchowej jedności z całą rzeczywistością i wszystkimi istotami. Po odejściu z NASA w 1972 roku Mitchell współtworzył instytut badawczy nad zjawiskami parapsychicznymi, który nosi nazwę Instytut Nauk Noetycznych.

“Zack”

Według Deany L. Weibel Mitchell doświadczył nie tylko tzw. “Overview Effect”, ale czegoś jeszcze silniejszego, co nazwała “Ultraview Effect”. Weibel tłumaczy to jako reakcję emocjonalną na widok niesamowicie rozgwieżdżonego nieba5.

Tego uczucia doświadczył nie tylko Edgar Mitchell. Anonimowy astronauta, nazwany przez Weibel imieniem “Zack”6, z przejęciem opisał swoje doświadczenia, gdy ujrzał Drogę Mleczną, przelatując nad Księżycem:

W pewnej chwili, gdy orbitowałem nad Księżycem, Ziemia i Słońce zostały przysłonięte przez Księżyc i znalazłem się w całkowitej ciemności. I nagle gwiazdy na zewnątrz zaczęły wyglądać tak, że nie byłem na to gotowy… Było tak wiele gwiazd, że nie mogłem zobaczyć ani jednej. Widziałem samo światło. Nie wiem, czy można to nazwać duchowym czy nie, ale gdy zobaczyłem to pole gwiazd tak, jak nikt inny go nie widział… Pojawiły się bardzo głębokie myśli…7

To doświadczenie bardzo odmieniło Zacka. Zaczął pisać poezję, w której mówił m.in. o wspomnianym polu gwiazd. Ale skierowało go to na bardzo nietypową i kontrowersyjną ścieżkę duchową. Uznał, że nie jesteśmy sami we wszechświecie, a nawet że niektóre postacie z historii Ziemi, jak biblijny Noe, byli przybyszami z kosmosu8.

Timothy Peake

Oto jeszcze inny przykład świeckiego astronauty, tym razem z Wielkiej Brytanii, który odczuł na sobie efekt kosmicznej euforii. W 2016 roku, po powrocie na Ziemię z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, mimo że pozostał agnostykiem, Timothy Peake zaczął głosić pogląd, że wszystko, co istnieje wokół nas, kieruje nas ku koncepcji inteligentnego projektu. Powołuje się przy tym zarówno na widok Ziemi z kosmosu, jak i na prawa fizyki w mikroskali. Oto jego własne słowa:

Choć mówię, że nie jestem religijną osobą, to wcale nie oznacza, że nie rozważam na poważnie koncepcji, że nasz wszechświat mógł być stworzony w wyniku inteligentnego projektu. […] Istnieje wiele rzeczy w nauce, które prowadzą nas do tego wniosku9.

Podsumowanie

Niezależnie od tego, jak ocenimy drogę duchową, jaką wybrali poszczególni astronauci, jedno wydaje się być pewne: astronauci, patrząc na kulę ziemską z góry i na mocno rozgwieżdżony kosmos (gdy Słońce jest przysłonięte), naprawdę doświadczają „Overview Effect” lub kosmicznej euforii. Mirosław Hermaszewski – jedyny Polak, który poleciał w kosmos i sam odczuwał tam obecność “czegoś” lub “kogoś”, kto na niego patrzy – powiedział następujące słowa o swoich kolegach ze Związku Radzieckiego:

Nie znam nikogo, kto był wierzący i wrócił stamtąd ateistą, ale znam takich, co polecieli w kosmos jako niewierzący, a wrócili z wiarą. Mam tu na myśli głównie kolegów ze Wschodu. Właściwie 95 procent radzieckich kosmonautów nawróciło się10.

Krótko mówiąc, bardzo trudno być ateistą w kosmosie. Widok Ziemi z kosmosu i widok samego kosmosu napawają człowieka tak ogromną czcią, że to zmienia jego życie. Aż cisną się na usta pytania: skąd takie uczucia biorą się w człowieku? Co albo kto je włożył w człowieka, że niektóre bodźce potrafią je rozbudzić? Dlaczego żadne zwierzę nie jest w stanie doznawać takich uczuć? Odpowiedź może być jedna: tylko Bóg mógł stworzyć człowieka i wyposażyć go w te uczucia, ponieważ ewolucja i selekcja naturalna nie posiadają takich zdolności.


Przypisy

  1. W dosłownym znaczeniu to określenie wskazuje na to, jaki efekt daje bardzo szeroki widok na naszą planetę, gdy patrzymy na nią wysoko z góry.
  2. Irwin J., More Than Earthlings: An Astronaut’s Thoughts for Christ-centered Living, Broadman Press, Nashville, 1983, za: Bergman J., Colonel James Irwin: Creationist Astronaut, Institute for Creation Research, 31 października 2013, https://www.icr.org/article/7724/ (tłum. własne).
  3. Ibid.
  4. Weibel D. L., The Overview Effect and the Ultraview Effect: How Extreme Experiences in/of Outer Space Influence Religious Beliefs in Astronauts, “Religions”, 11(8), 418, https://www.mdpi.com/2077-1444/11/8/418/htm
  5. Ibid.
  6. Może to być jeden z zaledwie czwórki astronautów Apollo: Michael Collins (Apollo 11), Dick Gordon (Apollo 12), Al Worden (Apollo 15) albo Ken Mattingly (Apollo 16). Są to jedyni astronauci, którzy przebywali w module dowodzenia wokół Księżyca, podczas gdy ich koledzy byli na jego powierzchni, i żyli (lub żyją) wystarczająco długo, aby udzielić wywiadów dla Weibel, która zaczęła je przeprowadzać w 2004 roku. Stu Roosa (Apollo 14) i Ron Evans (Apollo 17) zmarli w latach 90.
  7. Ibid. (tłum. własne).
  8. Ibid.
  9. Chaffee S., The Case of Tim Peake Shows the Perils of “Awe”, Evolution News, 6 października 2018, https://evolutionnews.org/2018/10/the-case-of-tim-peake-shows-the-perils-of-awe/ (tłum. własne).
  10. Mirosław Hermaszewski, kosmonauta: – Nie znam nikogo, kto był wierzący i wrócił stamtąd ateistą, Nowa Trybuna Opolska, 3 lipca 2010, https://nto.pl/miroslaw-hermaszewski-kosmonauta-nie-znam-nikogo-kto-byl-wierzacy-i-wrocil-stamtad-ateista/ar/4156979

Zobacz również

Popularne artykuły

„Boska cząstka” – czym jest bozon Higgsa?

W 2012 roku naukowcy odkryli cząstkę o nazwie bozon Higgsa, znanej też jako "boska cząstka". Jakie jest znaczenie tego odkrycia?

Mit ewolucji małpy w człowieka

Czy oparcie całej gałęzi nauki o pochodzeniu o mit ewolucji ma sens? Przeciętny czytelnik często wiedziony jest do przekonania,...

Obrzydliwa tajemnica Darwina… jeszcze bardziej obrzydliwa!

Problem braku form przejściowych w zapisie kopalnym zauważył sam Karol Darwin, stwierdzając, że jest to argument przeciwko zaproponowanej przez niego koncepcji stopniowej...
Skip to content