Czy zaawansowane technologicznie implanty staną się kiedyś powszechne? A jeśli tak, to jakie skutki społeczne mogą one przynieść?
Czwarta rewolucja przemysłowa powoli nabiera tempa, zwłaszcza w dziedzinie rozwoju sztucznej inteligencji. A przynajmniej to jest najgłośniejszy obszar współczesnych zmian technologicznych. Wśród innych rewolucyjnych zmian technologicznych wymienia się m.in. Internet rzeczy, technologię blockchain, Big Data, druk 3D, a także technologie wszczepialne, czyli tzw. implanty. Do tych ostatnich należy kilka rodzajów wszczepów: mózgowe (neuralne), skórne i podskórne (a także zębowe, ale to zupełnie inny temat). Niniejszy artykuł omówi technologię wszczepów skórnych i podskórnych, natomiast implantami mózgowymi typu Neuralink zajmiemy się innym razem.
Komercyjne implanty to wciąż przyszłość
W 2015 roku World Economic Forum (Światowe Forum Ekonomiczne) przeprowadziło sondaż wśród 800 kierowników różnych firm na temat technologii przyszłości. Sondaż ten obejmował także pytanie o to, czy do 2025 roku uda się osiągnąć określony moment krytyczny. Jedną z wymienionych technologii czwartej rewolucji przemysłowej były właśnie tzw. technologie wszczepialne, popularnie znane jako implanty lub chipy (czipy). Za moment krytyczny uznano pierwszy dostępny komercyjnie wszczepialny telefon mobilny. Spośród owych 800 liderów biznesu aż 82% uznało, że ten moment krytyczny zostanie spełniony do 2025 roku1.
Jak dotąd najwyraźniej nie udało się stworzyć komercyjnego urządzenia wszczepialnego, który służyłby nam jako telefon (choć 2025 rok jeszcze nie dobiegł końca). Najbliższe, do czego udało nam się teraz dotrzeć, to tzw. smartwatche. W przeciwieństwie do smartfona smartwatch zakładamy na rękę jak zwykły zegarek i nosimy ze sobą jakby stanowił część naszego ciała. Oprócz tego istnieją także elektroniczne rozruszniki serca i implanty ślimakowe, ale nie są one podłączane do większej sieci bezprzewodowej.
Czy implanty zostaną wprowadzone na rynek?
Niemniej kierunek technologiczny wydaje się być wytyczony. Już wkrótce mogą powstać komercyjne urządzenia wszczepialne łączące nas ze światem zewnętrznym, tak jak dziś czynią to smartfony i smartwatche. Z jednej strony mogą to być urządzenia dbające o nasze zdrowie, które reagują na symptomy choroby i przekazują dane do centrów monitoringu. Być może będą mogły nawet automatycznie wprowadzać lekarstwa do organizmu.
Z drugiej strony mogą powstać komercyjne wszczepialne urządzenia komunikacyjne, które ułatwiają łączność z innymi ludźmi, a także identyfikację i lokalizację. Takie implanty właściwie już istnieją dzisiaj, ale nie są jeszcze dostępne na rynku. Pierwsze eksperymenty z chipami RFID (radio-frequency identification, pol. system identyfikacji radiowej) miały miejsce już w 1998 roku – Kevin Warwick, ekspert od cybernetyki, wszczepił sobie mikroczip pozwalający mu otwierać drzwi lub włączać komputer. Urządzenie usunięto po 9 dniach2. Od tego czasu niektórzy ludzie przyjęli podobnego typu mikroczipy pod skórę3.
Wśród potencjalnych zastosowań, jakie mogą mieć implanty podskórne wymienia się m.in.: dowód osobisty, paszport, kartę płatniczą, książkę adresową, portfel kryptowalut, kartę do otwierania drzwi lub zapiski medyczne. Wystarczyłoby zeskanować mikroczip lub połączyć się z nim za pomocą specjalnego urządzenia bezprzewodowego.
Ćwierć wieku po pierwszych próbach technologia ta jednak wciąż nie jest powszechna. Po części wynika to z obaw przed naruszeniem prywatności przez rządy lub korporacje. Zresztą na bazie tych obaw narodziły się teorie spiskowe na temat implantów RFID, które miałyby zawierać liczbę bestii 666 z Księgi Apokalipsy4. Niezależnie od teorii spiskowych takie obawy są jednak uzasadnione, zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak daleko rozwinęły się technologie łączności. Dzisiaj wszyscy jesteśmy inwigilowani przez nasze smartfony, a firmy technologiczne zbierają o nas całą masę danych. Czy naprawdę chcemy mieć takie urządzenie pod naszą skórą, być może bez możliwości wyłączenia go?

Technologiczna pułapka
Wyobraźmy sobie społeczeństwo przyszłości, w którym takie implanty byłyby dostępne masowo, czy to komercyjne, czy narzucone przez rządzących. Klaus Schwab, od niedawna były prezes zarządu Światowego Forum Ekonomicznego, wyszczególnił efekty pozytywne i negatywne wszczepów. Wśród pozytywnych skutków wymienił m.in. mniej zagubionych dzieci, kontrolę i poprawę zdrowia czy sprawniejsze podejmowanie decyzji. Do negatywnych skutków zaliczył natomiast m.in. potencjalną inwigilację i naruszanie prywatności, obniżenie poziomu bezpieczeństwa danych (takie urządzenia można bowiem zhakować), a także większe rozproszenie uwagi, czyli zaburzenia koncentracji5.
Wspomniane efekty zbiegają się z tym, w jakim kierunku zmierzają nasze społeczeństwa. Nowoczesne technologie z jednej strony mogą nam pomagać łączyć się z innymi ludźmi, określać lokalizację naszą i naszych bliskich, a także przekazywać dane zdrowotne, dzięki czemu możemy żyć dłużej. Z drugiej strony technologie te są zawsze rozwijane przez podmioty zewnętrzne (rządy, korporacje), które masowo gromadzą nasze dane. Ponadto ludzie uzależniają się od urządzeń elektronicznych, ostatnio zwłaszcza od smartfonów. Stajemy się coraz bardziej rozkojarzeni i rozproszeni. Implanty tylko pogłębią te problemy.
Choć technologie te nam pomagają w życiu codziennym, to niestety również nas po części zniewalają. I chodzi nie tylko o nasze własne uzależnienie od technologii. Chodzi także o pozwalanie firmom zewnętrznym lub rządom na monitorowanie naszej lokalizacji w czasie rzeczywistym lub naszej działalności finansowej. Technologie typu mikroczipy lub inteligentne, skanowalne tatuaże przywodzą na myśl metody stosowane do monitorowania więźniów aniżeli wolnych ludzi. Z jednej strony zwiększają one nasze bezpieczeństwo, ale z drugiej odbierają nam prywatność. Dochodzi w ten sposób do erozji wolności osobistych, które są cechą społeczeństw demokratycznych.
Zakończenie
Apostoł Paweł pisał: Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę6. Choć apostołowi chodziło o oddanie się w niewolę grzechu, to werset ten można też zastosować do niewoli technologicznej. Choć oddajemy naszą prywatność firmom technologicznym, wierząc, że ci ludzie nie wykorzystają naszych danych przeciwko nam, to nigdy nie możemy być pewni, jak historia się potoczy. Czy czeka nas jakaś forma techno-totalitaryzmu? Czy rządzącym i możnym tego świata naprawdę będzie zależeć na porządku i dobru społecznym, czy wręcz przeciwnie? Należy w takich sprawach pozostawać ostrożnym.
Polecamy również poniższe artykuły:
- Czwarta rewolucja przemysłowa a nasze człowieczeństwo – część 1
- Sztuczna inteligencja – czy doprowadzi do końca świata?
- Era Wodnika – jak się na nią przygotować?
- Czy cywilizacja potrzebuje religii?
Przypisy
- K. Schwab, Czwarta rewolucja przemysłowa, Studio Emka, tłum. A.D. Kamińska, Wyd. Studio Emka, 2018, s. 148-150.
- Kevin Warwick Becomes First Human Being to Have Microchip Implanted, EBSCO, 2023, https://www.ebsco.com/research-starters/zoology/kevin-warwick-becomes-first-human-being-have-microchip-implanted [dostęp: 01.09.2025].
- K. Latham, The microchip implants that let you pay with your hand, BBC, 11.04.2022, https://www.bbc.com/news/business-61008730 [dostęp: 01.09.2025].
- Czy chip RFID ma coś wspólnego ze znakiem bestii i czasami ostatecznymi?, GotQuestions, https://www.gotquestions.org/Polski/RFID-znacznik-bestii.html [dostęp: 01.09.2025].
- K. Schwab, Czwarta…, op. cit.
- I List do Koryntian 6,12.
© Źródło zdjęcia głównego: Canva.
Wszystkie fragmenty biblijne pochodzą z Biblii Tysiąclecia.
