test

Karać czy nie karać?

Zobacz również

Naturalnym pragnieniem rodziców jest wychowanie dzieci na mądrych ludzi. Aby ten cel zrealizować, potrzebujemy stosować różne środki wychowawcze. Wśród nich znajdują się: dawanie dobrego przykładu, zachęcanie, motywowanie, okazywanie wdzięczności. A co, jeśli dziecko okazuje nieposłuszeństwo – łamie dany zakaz lub przekracza wyznaczone granice? Jak radzić sobie w takich sytuacjach? Karać czy darować przewinienie?

Niekiedy zdarza się, że w momencie, gdy dziecko postąpi źle, rodzic w przypływie frustracji i niezadowolenia natychmiast gniewnie wykrzykuje np.: „Żadnych bajek!” albo „Masz szlaban na wychodzenie z domu przez tydzień!”. Warto się zastanowić, jaki cel osiągamy taką metodą. Niewątpliwie jest to sposób na wyładowanie złości rodzica. Jednak czy przynosi zamierzony efekt w postaci dziecka, które dzięki temu zrozumiało, że postąpiło źle, i ma pragnienie, aby kolejnym razem nie popełnić podobnego błędu? Niestety nie.

Często tego typu kary nie mają nic wspólnego z przewinieniem, więc dziecko nie uczy się związku przyczynowo-skutkowego. A jest to ważne, bo np. gdy kierowca przekroczy prędkość, otrzymuje mandat, a nie zakaz chodzenia do kina – i to jest logiczne. Jeśli dziecko dostaje kary nieadekwatne do przewinienia, wówczas jego mózg nie uczy się, że zły wybór wiąże się z powiązaną z nim konsekwencją. Karanie często prowadzi do tego, że dzieci bojąc się kary, faktycznie mogą zewnętrznie wykazywać posłuszeństwo, jednak tak naprawdę nie będzie to wypływało z przekonania, że jest to słuszne. Na przykład pewien chłopiec powiedział: „Gdy tata kazał mi usiąść, usiadłem, ale tak naprawdę w środku wciąż stałem”. Czy o takie „posłuszeństwo” nam chodzi?

Ponadto, jeśli kary są zbyt ciężkie, jest to dla dziecka przytłaczające i zniechęcające, ma ono wówczas poczucie krzywdy i zamiast mieć czas na refleksję, aby zrozumieć swój błąd, może zacząć rozmyślać, jak się kiedyś na rodzicu odegra lub kolejnym razem będzie się starało ukrywać czynione zło, aby uniknąć kary.

Nie jesteśmy przy naszych dzieciach bez przerwy, nie będziemy kontrolować każdego ich kroku, nie o to w życiu chodzi. W takim razie o co chodzi? Otóż pragnieniem rodzica powinno być takie prowadzenie dziecka, aby nauczyło się ono, że każda podjęta decyzja jest ważna i często wiąże się z konsekwencjami. Jeśli dziecko zrobi coś złego, wówczas ponosi adekwatne do przewinienia konsekwencje, zaś jeśli wybierze właściwie, jego udziałem są przywileje.

Jak to osiągnąć? Po pierwsze nie powinniśmy jako rodzice rozładowywać swoich emocji na dzieciach. Najpierw potrzebujemy poradzić sobie z gniewem, który się pojawił w danym momencie. Warto wówczas wycofać się z kontaktu z dzieckiem, iść na osobność i uspokoić się. Dla osób wierzących pomocna będzie modlitwa, wyrzucenie swoich emocji przed Bogiem i poproszenie Go, aby napełnił nas swoim pokojem oraz dał mądrość do właściwego rozwiązania problemu. Również warto modlić się o dziecko, aby Duch Święty je prowadził do zrozumienia popełnionego przez nie błędu. Potrzebny jest czas na przemyślenie sytuacji. Aby nabrać dystansu, można np. iść na spacer, napić się dobrej herbaty, wziąć kąpiel albo posłuchać kojącej muzyki. Ważne, aby znaleźć skuteczny sposób na zapanowanie nad sobą.

Kiedy jesteśmy już gotowi, porozmawiajmy z dzieckiem o tym, co się wydarzyło, dlaczego to, co zrobiło, jest złe i upewnijmy się czy ono to rozumie. Dowiedzmy się, jak dziecko się z tym czuje, możemy też podzielić się tym, co my czujemy w tej sytuacji, ale tu należy być ostrożnym, aby nie przytłoczyć dziecka własnymi emocjami. Jeśli dziecko rozumie swój błąd i go żałuje, to doskonale, oznacza to bowiem, że jego sumienie działa sprawnie. Nie karajmy wówczas dziecka. Jeśli jednak uznamy, że potrzebuje ponieść konsekwencje, niech będą one adekwatne do czynu i najlepiej z nim powiązane. Przykładowo, jeśli dziecko w sklepie zachowuje się nieodpowiednio, pomimo określenia zasad i upominania, poinformujmy je, że kolejnym razem nie pójdzie z nami na zakupy i upewnijmy się, że tak się stanie.

Generalną zasadą powinno być tłumaczenie i egzekwowanie. Jeśli dziecko bije, należy dostrzec jego emocje. Można wówczas powiedzieć: „Widzę, że jesteś rozgniewany. Powiedz to, ale nie bij. To boli. Chcesz mi opowiedzieć, co się stało?”. Nie pozwólmy dziecku również wykonać kolejnego uderzenia. Jeśli dziecko pomimo zakazu sięga po szklaną dekorację z półki, należy przypomnieć mu, że nie może tego robić, trzeba też przestawić przedmiot tak, aby nie miało możliwości sięgnięcia po niego. Egzekwowanie zakazów ma ogromne znaczenie.

A zatem, czy karać? Nie. Co nie oznacza, że mamy nie zwracać uwagi na niewłaściwe postępowanie dziecka. Wyciągajmy konsekwencje, jeśli jest taka potrzeba. Jednak pamiętajmy przy tym, aby wyjaśnić oraz zapewnić, że robimy to dla dobra dziecka, ponieważ je kochamy i chcemy nauczyć je rozróżniania dobra od zła oraz wybierania dobra. Niech dziecko rozumie, że naszym celem nie jest uprzykrzenie mu dnia – jeśli czegoś zabraniamy lub wyciągamy konsekwencje – ale właśnie nauczenie go mądrego życia, w którym będzie potrafiło podejmować dobre decyzje i brać za nie odpowiedzialność.

Zobacz również

Poprzedni artykułWłókniak ceglasty
Następny artykułEfekt snoba

Popularne artykuły

Jak dawać miłość dziecku, aby czuło się naprawdę kochane – cz. 3: Czułe słówka

Jest to trzeci wpis z serii 13 artykułów opracowanych na podstawie książki „Sztuka zrozumienia, czyli jak naprawdę kochać swoje dziecko” Rossa Campbella,...

Czym jest prawdziwa miłość?

Prawdziwa miłość jest uczuciem niezwykle złożonym – z jednej strony powszechnym, ale też nieuchwytnym, o wielu wymiarach i z tego powodu trudnym...

Jak dawać miłość dziecku, aby czuło się naprawdę kochane – cz. 6: „Randki” z dzieckiem

Jest to szósty wpis z serii 13 artykułów opracowanych na podstawie książki „Sztuka zrozumienia, czyli jak naprawdę kochać swoje dziecko” Rossa Campbella,...
Skip to content