Chyba nie istnieje taki człowiek na Ziemi, który nie miałby potrzeby, by kochać i być kochanym. Można co prawda ją w sobie stłumić, ale nie da się jej tak po prostu „wyłączyć”. Jest tak dlatego, że pragnienie bycia kochanym jest głęboko zapisane w każdym z nas. Pojawia się niezależnie od kultury, wieku czy etapu życia i często pozostaje aktywne nawet wtedy, gdy deklarujemy samowystarczalność i niezależność. Choć bywa mylone z romantyczną tęsknotą lub słabością emocjonalną, w rzeczywistości sięga znacznie głębiej – do biologicznych podstaw funkcjonowania człowieka i jego potrzeby sensu. Chęć bycia kochanym nie jest deficytem charakteru, czy też chwilową zachcianką, lecz wyrazem naszej relacyjnej natury.
Kiedy Bóg stwarzał człowieka, najpierw powołał do życia jedynie mężczyznę. Po bliżej nieokreślonym czasie stwierdził, iż „nie jest dobrze człowiekowi, gdy jest sam” (Rdz 2,18). Adam potrzebował istoty podobnej do siebie, z którą mógłby dzielić życie, obdarzać ją miłością i troską oraz być kimś ważnym i wyjątkowym dla niej. Jednak musiał to wpierw poczuć w swoim wnętrzu. Kiedy Bóg przyprowadził po raz pierwszy kobietę do Adama, ten aż zaśpiewał z zachwytu (co widać w tekście hebrajskim, nie w tłumaczeniu): „Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała” (Rdz 2,23). Jest to pierwsza historia miłosna opisana na kartach Biblii. Piękna i wzruszająca historia, która pokazuje, że od samego początku człowiek został uczyniony istotą zdolną do miłości, podobnie jak Bóg (zob. Rdz 1,26-27; 1J 4,7-8).
„Sam Bóg dał Adamowi towarzyszkę. Zesłał ‘pomoc dla niego odpowiednią’ – pomoc odpowiadającą jego potrzebom – osobę, której towarzystwa tak pragnął, i z którą miał stać się jednością w miłości i wzajemnym zrozumieniu. Ewa została stworzona z żebra wyjętego z boku Adama, co miało oznaczać, że nie będzie nad nim panować jako głowa, ani nie znajdzie się pod jego stopą jako istota podrzędna, ale ma stać u jego boku jako równa mężowi, kochana i chroniona przez niego. Jako część mężczyzny, kość z jego kości, ciało z jego ciała, była jego drugim ‘ja’, co wskazywało na bliską więź i uczuciowe przywiązanie mające istnieć w ich związku”1.
Miłość jako warunek przetrwania – perspektywa biologiczna
Z punktu widzenia neurobiologii potrzeba miłości i więzi jest jednym z pierwotnych mechanizmów przetrwania. Uważa się, że ludzki mózg ewoluował2 w taki sposób, by reagować na bliskość i akceptację jako sygnały bezpieczeństwa. Układ nerwowy, zwłaszcza we wczesnym dzieciństwie, reguluje się poprzez kontakt z innym człowiekiem.
„W miarę rozwoju relacji i przechodzenia do głębszych etapów miłości, biologia miłości ujawnia wpływ oksytocyny, nazywanej hormonem przywiązania. Oksytocyna jest uwalniana podczas bliskiego kontaktu fizycznego, takiego jak przytulanie czy pocałunki, wzmacniając więź emocjonalną między partnerami. Wysoki poziom tego hormonu sprzyja budowaniu zaufania i poczucia bezpieczeństwa w związku, co jest fundamentem trwałej relacji. W ten sposób neurobiologia miłości ukazuje, jak złożone procesy chemiczne w mózgu kształtują nasze uczucia i zachowania w relacjach miłosnych”3.
Brak relacji oznaczał kiedyś realne zagrożenie życia. Do dziś mózg interpretuje odrzucenie i samotność jako stresor porównywalny z bólem fizycznym. Dlatego pragnienie bycia kochanym uruchamia tak silne emocje – jest zakorzenione w biologii, a nie w romantycznych wyobrażeniach.
Miłość jako potwierdzenie istnienia
Na poziomie psychologicznym bycie kochanym oznacza coś więcej niż doświadczanie przyjemnych uczuć. To potwierdzenie, że jako jednostki jesteśmy kimś ważnym, szczególnym i wartościowym. Relacji z drugim człowiekiem staje się dla nas swego rodzaju lustrem, w którym możemy zobaczyć siebie jako kogoś godnego uwagi.
Dojrzała miłość wykracza daleko poza emocje i erotyczne przyciąganie (choć nie jest ich pozbawiona). Według Roberta Sternberga oraz Bogdana Wojciszke, miłość kompletna składa się z trzech zasadniczych elementów: intymności, namiętności i zobowiązania4. Intymność przejawia się w poczuciu bliskości emocjonalnej, wzajemnym zaufaniu, otwartości, wsparciu i dzieleniu się myślami oraz uczuciami z partnerem. Namiętność odnosi się do silnego pobudzenia emocjonalnego i fizycznego, obejmuje pociąg seksualny, pożądanie, fascynację drugą osobą oraz intensywne emocje związane z byciem razem. Zobowiązanie natomiast polega na świadomej decyzji o utrzymaniu relacji, wierności i odpowiedzialności za związek, zarówno w krótkiej perspektywie (decyzja, że kogoś kocham), jak i długoterminowej (postanowienie, by trwać w relacji mimo trudności).
I to właśnie takiej miłości na ogół pragniemy i szukamy. Nie takiej, która da nam chwilowe zaspokojenie, lecz takiej, dzięki której poczujemy się bezpieczni, spełnieni i faktycznie chciani.
Dzieciństwo i pierwotny wzorzec miłości
Okres dzieciństwa jest arcyważnym czasem w rozwoju człowieka, ponieważ to właśnie wtedy kładzione są fundamenty pod charakter, osobowość oraz wartości, jakimi będzie kierować się w życiu, w tym jak będzie wyrażać i przyjmować miłość i czy w ogóle będzie do tego zdolny.
Osoby, które doświadczyły braku emocjonalnej responsywności lub niestabilności więzi, mogą w dorosłości szczególnie intensywnie poszukiwać miłości. Próbują w ten sposób zapełnić zalegającą w nich pustkę, uzupełnić wyrwę emocjonalną, uleczyć dawny deficyt. Miłość staje się czymś, co ma im pomóc przetrwać, a nie czymś, czym mogą się cieszyć ze swoją drugą połówką.
Z kolei osoby zdrowe emocjonalnie, które zaznały miłości od najbliższych i wyniosły z domu właściwe wzorce, okazują miłość w sposób otwarty i spójny, poprzez szacunek, empatię, szczere rozmowy, okazywanie wsparcia oraz dbanie o granice swoje i partnera. Potrafią wyrażać uczucia bez manipulacji, brać odpowiedzialność za swoje emocje i reagować na potrzeby drugiej osoby z uważnością i akceptacją.
Miłość a regulacja emocji
Relacje oparte na bliskości pełnią ważną funkcję regulacyjną. Obecność drugiego człowieka pomaga obniżyć poziom lęku, zredukować napięcie i uporządkować emocje5. To dlatego w momentach kryzysu instynktownie szukamy kontaktu, rozmowy, przytulenia.
Świadomość posiadania obok życzliwej osoby, która gotowa jest nas wesprzeć, działa bardzo kojąco na psychikę i wzmacnia poczucie bezpieczeństwa.
Miłość lekarstwem na lęk
Na głębszym, egzystencjalnym poziomie pragnienie bycia kochanym wiąże się z lękiem przed samotnością, przemijaniem i bezsensem. Relacja z drugim człowiekiem pozwala na chwilę zapomnieć o kruchości istnienia. W miłości doświadczamy stałości, przynależności i poczucia bycia komuś potrzebnym.
Dla wielu osób bycie kochanym jest równoznaczne z posiadaniem celu i sensu życia, gdyż masz wówczas kogoś dla kogo warto żyć i z kim chcesz spędzać każdą jedną chwilę. Warto jednak pamiętać, by nie uzależniać swojego szczęścia wyłącznie od partnera, gdyż stanowi to ogromne obciążenie dla obu stron, ponieważ odbiera to samodzielność emocjonalną i sprawia, że jedna osoba staje się odpowiedzialna za nasze samopoczucie. Taka zależność może prowadzić do lęku przed utratą relacji i osłabiać zarówno nas, jak i związek.

Kiedy potrzeba bycia kochanym staje się źródłem cierpienia
Choć potrzeba miłości jest naturalnym zjawiskiem, może stać się źródłem głębokiego bólu emocjonalnego, nie tylko w momencie, w którym uzależnimy się emocjonalnie od drugiego człowieka i jego aprobaty, lecz również, kiedy spodziewamy się, że druga osoba wypełni nasze braki, spełni wszystkie nasze marzenia i oczekiwania i nada sens całemu życiu, jak również, kiedy wchodzimy w związek z kimkolwiek, byleby tylko nie być samemu. To doskonałe podłoże dla manipulacji, wykorzystywania oraz wszelkiego rodzaju przemocy.
Paradoksalnie im bardziej desperacko pragniemy miłości, tym trudniej ją utrzymać w zdrowej formie.
Podsumowanie
Reasumując, pragnienie bycia kochanym jest głęboko wpisane w ludzką naturę na poziomie biologicznym, psychologicznym i duchowym. Miłość daje poczucie bezpieczeństwa, sensu i potwierdzenia własnej wartości, reguluje emocje i pozwala nam rozwijać się w relacji z drugim człowiekiem. Jednocześnie jej jakość w dużej mierze zależy od naszych doświadczeń z dzieciństwa oraz od dojrzałości emocjonalnej, z jaką wchodzimy w relacje. Nie liczy się aż tak bardzo to, że chcemy być kochani, lecz głównie to, co motywuje nas do poszukiwania miłości.
Aby miłość mogła stanowić bezpieczną przystań i być najwspanialszym doświadczeniem w życiu musi opierać się na wolności, odpowiedzialności i wzajemnym szacunku, a nie na lęku czy emocjonalnym deficycie. Dopiero wtedy relacja przestaje być próbą ratowania siebie, a staje się przestrzenią spotkania dwóch autonomicznych osób, które chcą dzielić życie, nie zaś uzupełniać swoje braki. Choć znalezienie i wytworzenie takiej miłości nie jest rzeczą łatwą, jest jak najbardziej możliwe i warte każdego włożonego weń wysiłku, ponieważ „tylko w bliskiej relacji z drugim człowiekiem możemy doświadczyć tego, czego nie bylibyśmy w stanie dotknąć, gdy jesteśmy sami”6 – głębokiej bliskości, prawdziwego zrozumienia, bezwarunkowej akceptacji czy szczerej empatii.
Przy okazji polecamy zapoznać się z artykułami:
- Rola duchowości w rodzinie
- Zarządzanie finansami w rodzinie
- Naukowcy zadziwieni asymetrią galaktyk wokół Galaktyki Andromedy
- Czy Wszechświat się obraca?
- Dlaczego kobiety są coraz bardziej roszczeniowe w relacjach? A może po prostu stają się bardziej świadome?
Przypisy
1. E. White, Patriarchowie i prorocy, Warszawa 2006, s. 30.
2. Z chrześcijańskiego punktu widzenia proces przeobrażania się różnych stworzeń w inne nigdy nie miał miejsca. Oczywiście wszystko ewoluuje, czyli nieustannie się zmienia i rozwija, jednak nie na tyle, by ryba stała się płazem, ptak dinozaurem, a małpa człowiekiem. Pismo Święte mówi, iż to Bóg stworzył wszystkie zwierzęta i rośliny „według ich rodzaju” (zob. Rdz 1,11.12.21.24.25), co oznacza, że wszystkie od razu miały taką formę i cechy, jakie były charakterystyczne dla danego gatunku. Nie przeczy to jednak temu, że w ludzkim organizmie zachodzą procesy biologiczne, odpowiedzialne za odczuwanie miłości, z tym że nie są one efektem ewolucji, lecz zostały ludzkości zaszczepione przez Stwórcę.
3. Miłość a neurobiologia, https://psychomedic.pl/milosc-a-neurobiologia/ [dostęp: 16.01.2026].
4. Por. B. Wojciszke, Psychologia miłości, Sopot 2021, s. 10-22.
5. Por. H. Szczygieł, Chcesz być zdrowy? Zakochaj się! Zaskakujące korzyści z miłości, https://kobieta.onet.pl/wiadomosci/chcesz-byc-zdrowy-zakochaj-sie-zaskakujace-korzysci-z-milosci/3ppbfdq [dostęp: 16.01.2026].
6. D. Dellert, Czym jest miłość? Dlaczego najbardziej jej pragniemy?, https://www.newsweek.pl/psychologia/walentynki-2022-czym-jest-milosc-dlaczego-najbardziej-pragniemy-milosci/wechxqt [dostęp: 16.01.2026].
© Źródło zdjęcia głównego: Canva.


